Góry Świętokrzyskie, 26-28 listopada 2010
(piątek, sobota, niedziela)
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, impreza miała integracyjno-towarzyski charakter, a terenowa rywalizacja potraktowana została zabawowo.
Nie oznacza to, że było całkiem łatwo. Przygotowane dwie trasy na sobotę (pokonywane kolejno według road-book'ów) miały łącznie ponad 130 km i obfitowały w różnorodne, terenowe przeszkody. Były więc ciasne wąwozy, głębokie koleiny, strome podjazdy i zjazdy oraz kilka brodów na rzeczkach.
Rozegrano też kilka sędziowanych konkurencji (jazda na czas, zdobywanie pieczątek, strzelanie z wiatrówki i procy) na zaimprowizowanym "poligonie", gdzie dodatkową atrakcją było pieczenie kiełbasy przy ognisku.
Znaczącą rolę podczas zlotu odegrała pogoda, która błyskawicznie okryła Góry Świętokrzyskie zimową szatą. Były chyba najtrudniejsze możliwe w Polsce warunki, czyli gruba warstwa mokrego i niezwykle śliskiego śniegu, a pod nim nie zamarznięte błoto. Do tego zamieć śnieżna...
Daliśmy jednak radę i mimo różnych przygód, awarii i opóźnień dobrze i do późna bawiliśmy się na wieczornej zabawie andrzejkowej. Oczywiście nie obeszło się bez lania wosku, wróżb i tańców, pomiędzy którymi ogłoszone zostały wyniki rywalizacji, rozdane puchary i nagrody.
W niedzielę większość załóg postanowiła wracać do domów. Reszta "zaliczyła" trzygodzinny terenowy przejazd ze zdobyciem szczytu góry Wymyślona.
Wojciech Bednarczyk
Kliknij na zdjęciu, aby przejść do galerii.